Jun 20, 2010

HEART OF GLASS vs. mathematica



Ta powszechnie "niepotrzebna matematyka" tak nam w życiu zalega.

Wychodząc poza pewien etap życia zrywamy z tym złogiem liczbowym,

"licząc" na szczęście, "mnożąc" sukcesy, a nasze doznania seksualne

mają być "spotęgowane" dzięki nakładce Durex Play...

Ludzie łączą sie w "liczby parzyste", Madonna potrzebuję

4 minutes to save the World,

Niezła jest, więcej czasu zajęło by odczytanie pełnej wartości liczby π.

Liczba π o poranku, w którym miejscu po przecinku będę wieczorem?

Czy n - ta z kolei kawa przyspieszy rytm mojego serca?

Najczęściej chciałbym żeby moje serce biło w rytmie Foxtrota...

Metrum parzyste, rytm synkopowany, tempo szybkie.

Takie serce chciałbym mieć. Krwawiące, gorejące czy przebite, ale żywe,

a "Serce mam szklane, bardzo kruche, więc można je o kant dupy potłuc.

Bo moje serce to bibelot, przycisk do papierów wartościowych"*.

Szklany sekretnik skryty pod żebrami, delikatna szkatułka z tym co najdroższe.

A może po prostu reanimacja wspomnienia? Bo czy zawartość lustereczka

ze zdjęciem jest mniej poważna? Czy można tu zastosować Alternatywę

wykluczającą ze względu na egoizm i próżność przypisywana lustrom?





„Ty się serce nie wywyższaj”




Misza - Collage                            Bibelot - Glass Artwork                              2010




*Cytat : Margalit Jenisej

No comments:

Post a Comment