Zbliżający się kolejny rok, zawsze wprawia mnie w zakłopotanie ze względu na trudność przyswojenia nowej daty, ciekawe jak jest po zmianie nazwiska?
Po tym przebłysku myślowym na temat dat, odwróciłem się wstecz, kiedy po raz pierwszy zatrzymał się mój pociąg na tej stacji…
Był ciepły dzień, wiosna. Miałem na sobie sweter w paski… szarość - najbardziej nieodgadniona barwa jaka chyba znam, niby powinna być zawsze tak samo szara, a jednak nie jest i można powiedzieć, że każdy kolor ma tę właściwość co szary, ale czy czerwień może przybierać zielone odcienie, a błękit tonacje pomarańczy? Tej szarości towarzyszył fiolet, który jeszcze parował ze mnie pozbawiając tym samym ostatnich enzymów emocji, zaś siny błękit uwydatniał moje oczy- zawsze to robi….
20 Kwiecień 2007 roku… tego dnia perony dworca głównego wyglądały inaczej niż za każdym następnym razem, wszystko topiło się w graficie, różu, pomarańczy i błękicie… czułem się jak granatowa plamka farby z palety Clauda Monet na „Dworcu Saint Lazare”.
Na ramieniu miałem ciężką teczkę, do której schowałem cel mojego życia, byłem pobudzony, olśniony i onieśmielony….
No comments:
Post a Comment